Tochni, poza miastem

Lubię od czasu do czasu wyrwać się poza miasto i połazić po okolicznych wioskach. Daleko nie trzeba szukać, bo wystarczy spojrzeć na mapę i od razu zauważyć można masę małych punkcików podpisanych drobnymi literkami. Jedną z nich jest Tochni. Wioska ta znajduje się niedaleko od Limassol, jadąc w stronę Larnaki. Jest to bardzo malownicza miejscowość położona u ponóża gór Troodos. Zbudowana jest na stokach dwóch wzgórz, a budynki wspinają się jeden nad drugim. Przez całą wioskę wiją się wąskie i kręte uliczki. W centralnej części znajduje się piękny kościółek, sklepik i kilka kawiarenek.

Jest to niezwykle spokojne miejsce, sprawiające wrażenie jakby opuszczonego. W okolicznym barze na krzesełkach siedzi sobie dwóch panów w podeszłym wieku popijających leniwie espresso. Przechodząc wąskimi uliczkami można zajrzeć do maleńkich mieszkanek przez otwarte, niezasłonięte niczym okna. W pewnym momencie zauważam wzrok starszej kobiety podążający za mną. Gdy znikam za rogiem uliczki kątem oka widzę, że staruszka powoli wyłania się za mną próbując nie stracić mnie z oczu. Trochę mam wrażenie, jakbym wtargnął na obcy teren. Z pewnością mieszkańcy nie często spotykają tutaj turystów. Nie ma atrakcji ani przyciągających wzrok zabytków. Jest za to spokój i cisza.

Cień historii

Szukając informacji do tego wpisu dowiedziałem się, że historia tej miejscowości skrywa bolesne wydarzenia. Przed rokiem 1974 wioskę zamieszkiwali w większości Cypryjczycy tureccy, a wioska nosiła nazwę Taşkent. W sierpniu 1974 roku 85 mężczyzn zamieszkujących wioskę zostało zamordowanych przez EOKA-B, prawicową organizację paramilitarną działającą w imię zjednoczenia Cypru z Grecją (enosis). W 1976 roku pozostałe kobiety i dzieci zostały przesiedlone na część turecką. To w pewnym stopniu może wyjaśniać opuszczone domy i wrażenie pustki. Spora część budynków znajdujących się tam są pozostałościami po rodzinach wysiedlonych.

 Źródła

Paul Sant Cassia, Bodies of Evidence: Burial, Memory, and the Recovery of Missing Persons in Cyprus, Berghahn Books, 2007

Galeria

 

Mapa

 


Podobne wpisy

  1. Z odwiedzinami u Achillesa
  2. W poszukiwaniu skarbów

3 Komentarze do “Tochni, poza miastem”

  1. katipe 2 sierpnia 2011 at 21:19 #

    cudne widoki… Wasz blog sprawił że strasznie tęsknię za Cyprem. Dlatego już zaczęłam planowanie wyprawy :)

  2. Ingalill 3 sierpnia 2011 at 17:02 #

    Świetny wpis! :) Pozdrawiam z północnej strony! :)

  3. Tomek 4 sierpnia 2011 at 07:43 #

    Dzięki za komentarze! Pozdrowienia :)


Odpowiedz